piterek blog

Twój nowy blog

Dobro!

2 komentarzy

Co się działo w DWA TYSIĄCE (a nie ‚dwutysięcznym’ ._.) dziesiątym roku? Z tego co pamiętam całkiem sporo, ciekawe ile uda mi się wypisać ;o

Rok zaczął się domóweczką w Poznaniu z UFami i wszystko wskazuje na to, że domóweczką też się skończy.
Pierwsze miesiące roku to totalna nuda i niespodziewany luz w szkole związany z mega łatwą drugą klasą liceum. Nuda wydała owoc w postaci StarCrafta, do którego wróciłem po około półtorarocznej przerwie i w którego ostatecznie nawet starałem się grać na turniejowym poziomie, moje wielkie plany przekreśliło wydanie przez Blizzarda na końcu marca drugiej części tej kultowej gry w formie beta testów, do których zostałem zaproszony i co do których również miałem wielkie plany, wcale nieźle realizowane, jednak ostatecznie przekreślone przez wydanie finalnej wersji gry na końcu lipca, na którą nie było mnie stać, a dodatkowo miałem na nią za słaby komputer, więc moja fantastyczna przygoda ze StarCraftem II zakończyła się ^.^/.
Międzyczasie 29 maja pojechałem sobie z Nowaczkiem i Lewym do naszej pięknej stolicy, której to wycieczki nigdy nie zapomnę :D
Wesoły pociąg, wesoły marsz, wesoły nocleg i śniadanie w zakonnym domu studenta… generalnie pozytywnie ;3
Po drodze skończyłem też drugą klasę liceum z najlepszym wynikiem w klasie totalnie się opieprzając i imprezując co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że do szkoły jednak za bardzo przykładać się nie trzeba i nawet nie należy bo to za bardzo męczy.
Wakacje zleciały strasznie pozytywnie na prawie codziennych melanżach, które pozwoliły mi odpocząć od życia i doświadczyć najlepszego wakacyjnego czasu jak do tej pory. Szczególnie, że w połowie lipca odbyła się integracja starych Żeromcowych bywalców z nowo wstępującymi w nasze szeregi uczniami, na której to poznałem najcudowniejszą osobę ze wszystkich stworzonek istniejących generalnie wszędzie ;O
Następnie pojechałem sobie z Nowaczkiem, Gramolem, Agatą oraz moją siostrą ponownie do Warszawy na polskie finały WCG. Podczas powrotu drzwi pociągu chciały mnie zabić, ale ostatecznie dotarłem do domu, dzięki czemu jeszcze tego samego dnia ponownie spotkałem swoje życiowe szczęście skoncentrowane w jednej osobie, które to spotkanie zaowocowało związkiem trwającym szczęśliwie do dziś <3
Czas po tym wydarzeniu to po prostu nowa jakość w moim życiu i można go właściwie krótko i bardzo konkretnie opisać.
Zupełnie nowe życie, zupełnie nowy czas, nowe chwile, nowe uczucia i doznania, a cała ta nowość zupełnie niespodziewanie potwornie przyjemna, satysfakcjonująca i przynosząca nieopisaną radość. Ale coś za coś ;d Z drugiej strony czai się upierdliwa matura, której w życiu nie spodziewałem się tak dotkliwie odczuć, co w sumie daje całkowity brak czasu na wszystko i generalnie zmęczenie _^_~
Po drodze z ważniejszych wydarzeń to po pierwsze domóweczka w moim domu, która zniszczyła mi mieszkanie i życie, oraz moja osiemnastkowa impreza urodzinowa, czyli dwa grube melanże, które tak do końca fajne się jednak nie okazały, bo ja byłem gospodarzem, a to wcale fajne nie jest ;c
Z ostatniej chwili to nowy komputer, brak pracy, brak pieniędzy oraz wielkie wielkie szczęście i spełnienie <3333
Ogólnie wcale niezły roczek ;3 Jak do tej pory najciekawszy. Jutro fajna imprezeczka, na której będzie można porządnie mu podziękować i wypić jego zdrowie. Mam tylko nadzieję, że następny będzie jeszcze lepszy i fantastyczniejszy, czego wszystkim również życzę ;o
Do zobaczenia w nowym roku~

Hohoo~

2 komentarzy

Halo!

W sumie napisałbym coś konkretnego, w końcu od kwietnia niczego nie wyskrobałem, ale nie mogę <3 albowiem raczej cały zasób moich myśli idzie trochę w inną stronę. O jakie to nie w moim stylu… o jaki się zrobiłem miękki, a jaki sentymentalny… o jaki ze mnie teraz oj… Tak… taka jest prawda :<
Zakochałem się… i to tak kurde ostro! Nie ogarniam tej sytuacji, gdyż mam na to za małą głowę @_@
Moja wybranka jest super miła, mega ładna i imba genialna, a tak ogólnie to najlepsza na świecie <3 Tak jest! Zazdrośćcie mi wszyscy teraz, hehehehe! Jest czego zazdrościć, więc ma was tak skręcać, żeby po kablu do mnie doszło! Dooobrze!
W sumie to ma tylko jeden minus, myślenie i spanie trochę ciężko przychodzi ;/, ale to się jakoś zniesie, bo kurde warto <3 Mówię wam! Bogaaactwooo!
A tak poza tym to generalnie spoko, wakacje zleciały tak hop, czyli jak zwykle. Obijałem się all 2 miechy long, czyli też jak zwykle /^.^/ Nie wiem z czego konkretnie zdawać maturę i co robić w życiu, znaczy to też bez zmian.
W Starcrafta nie chce mi się grać bo cała społeczność postanowiła się przerzucić na to nowe gówno, które mi na kompie nie chodzi ;_; Tak! SC2 to szajs, nie… to wcale nie chodzi o to, że nie mam na nie pieniążków… jest tak jak mówię! SC2 jest słabe!!! ;_______;
Aktualnie jedyne na co sobie czekam to najbliższy piątek, oraz dzień 24 września, którego to rzeczonego odbędzie się moja epicka impreza osiemnastkowa, na którą serdecznie zapraszam :3
A teraz pójdę np spać bo trzeba by było jutro wstać ;o
Nuteczka na dziś nie mogłaby być inna niż ta: 

 i oczywiście jest dedykowana konkretnej niesamowitej osobie :*

imba!

5 komentarzy

Dzisiejsza niedziela pozwoliła mi zrozumieć pewną rzecz, która i tak w niczym mi nie pomoże, ale za to jest dobrą wymówką na wszystko i może mi posłużyć jako autobeszt w każdej sytuacji! Czyli jest dobrze!
Zrozumiałem otóż dzisiaj na czym polega problem z moją osobą i dlaczego jestem w tak dużym stopniu zrombany ^.^/

Uświadomiłem sobie, że zawsze kiedy coś robiłem to szło mi to dobrze, aż do momentu, w którym to ja popełniłem błąd, żadne czynniki zewnętrzne nie działały, za to autorem swojej porażki byłem wyłącznie ja!
Nawet teraz kiedy tak sobie myślę to jestem mega zszokowany, bo każda sytuacją, którą jestem w stanie sobie w tej chwili przypomnieć pasuje tu do mojego opisu, z czego można wyciągnąć wniosek, że zdecydowanie nie powinienem się zajmować swoim życiem O_O

Co mnie tak natchnęło?
Piątkowa impreza, na której z dużą mocą powróciły wspomnienia sprzed ładnych kilku lat, i na której znowu popełniłem błąd, praktycznie identyczny co parę lat temu. Z tą różnicą, że kiedyś pytałem: „dlaczego nie…?”, a w piątek: „dlaczego tak…?”.
Generalnie może to wyglądać tak, że znowu zostałem wydymany przez najlepszego kumpla, ale tak nie jest, bo cały fail ponownie leży po mojej stronie i z tego powodu jestem na siebie zajebiście zły!

Bad decisions make good stories
U mnie to działa bardzo dobrze, tyle, że na korzyść innych

Tak, potrzebowałem tego ;o
Pasuje piosenka!

No ok, nowa nota!

Po pierwsze: szok z ostatniej chwili, właśnie się skapłem, że słucham fajnej metalcore’owej piosenki, w której SPIEWA MURZYN!!!



Zastanawiałem się już nad murzynami alpinistami, niepełnosprawnymi, pilotami komercyjnych linii, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że murzyn może śpiewać metal i jego pochodne O_O
Tak mnie to zszokowało, że przeznaczyłem na to sporą część notki!

Przypomniało mi się, że kiedyś dzień zaczął się dla mnie fenomenalnie i już od rana byłem pozytywnie nastawiony do życia. W jednym tramwaju skumulowała się cała energia kosmosu, która wydała owoc w postaci:
1. Połowy osiedla staruszków KONIECZNIE MUSZĄCYCH zasiąść w kościelnych ławkach o 7:30 przy mszy o 8. Ale to akurat normalne :<
2. Sceny, która zaskoczyła mnie podczas przejeżdżania obok torkatu kiedy to grupka gimnazjalnych dżentelmenów i ich koleżanek radośnie butowała leżącego kolegę.
3. Mężczyzny niosącego mleko w kartonie, który nagle postanowił, że wyleje je na chodnik przy ulicy Moniuszki.

Byłem dziś u higienistki na dorocznej kontroli i okazało się, że UROSŁEM 1,5cm *___* Teraz mogę już wejść do ‚Makro’ i szpanować trzy cyfrową liczbą centymetrów ^-^!

Świat się zmienia… Nieoczekiwanie nasze bekowe przedsięwzięcia odnoszą skutek i zostają docenione. Moi koledzy + ja, który o występie dowiedziałem się 10 min przed nim wygraliśmy szkolny event i mamy teraz +10 do rispektu na korytarzu.



W sumie jak tak to oglądam to jednak żałuję, żę nie chciało mi się poświęcić trochę czasu po lekcjach i ogarniać tego układu z tymi co się jakoś przebrali, może lepiej by to wszystko wtedy z mojej strony wyglądało :D
Ale w ogóle moja wrażliwa duszyczka cierpi bo brzydko tam wyglądam… zaskoczony w stroju szkolnym + słabe włosy, których nie chce się obcinać ;_;…. ach, no smuteczek, pora rzucić się pod tory.

SZUKAM NOCLEGU W WARSZAWIE POD KONIEC MAJA!
Małe ogłoszenie, jakby ktoś chciał przygarnąć około 29 maja 3 człowieki gdzieś w Warszawie to byłoby fajnie <3

Znowu jest słabo, jakoś mi się sypie życiowa droga na temat szkoły i muszę ją ogarnąć, a to wymaga pracy, którą ze mnie wydrzeć jest ciężko, dlatego bardzo radośnie przyjmuję nadchodzące święta :)~.

Glicerol jest dobry! Jeśli na jakiejś lekcji chemii będziecie zaproszeni do jego konsumpcji to gorąco polecam!

Firma Blizzard produkująca gry komputerowe obdarowała mnie kluczem pozwalającym na testowanie ich najnowszego produktu: Starcrafta II Beta, ale trzeba powiedzieć, że jestem ostro rozczarowany. Gra w drugą część tego kultowego RTS’a jakoś mnie zdołowała i odebrała chęć do gry w całą serię –> straciłem sens życia –> kolejny powód żeby rzucić się pod tory ^.^/.

Dotarła do mnie ostatnio wiadomość o Flavonie, cudownym Dżemie, który LECZY WSZYSTKO!!! Sprzedawany jest on członkom Flavonowego klubu po przystępnej cenie 130zł za słoiczek. Rozprowadzeniem tego żelowego cudu zajmują się imba akwizytorzy, którzy w prywatnych domach organizują spotkania, na których głównie zachwalają produkt, najeżdżają na diabelskie koncerny farmaceutyczne i gubią się w swoich słowach naprzemiennie mówiąc o Flavonie jako suplemencie diety, który wspomaga leczenie oraz wmawiając, że Dżem wyleczy każdą chorobę!
Matka mojego kolegi dała się złapać w tą owocową sieć. Najbardziej przykre jest właśnie coś takiego, gdy wykształcona osoba, po wyższej uczelni wybiera się jutro do Opola sprzedawać Dżem przeznaczenia.
Generalnie
Nie żebym kwestionował pozytywne działanie zawartych w tym Dżemie składników, ale bez przesady, zostawać członkiem sekty i poddawać się działaniu owocowego placebo za 130zł to raczej nie przystoi osobie po studiach.
Tym bardziej, że właśnie dodatkowo w niego zwątpiłem kiedy to mój kolega biegł wieczorem do kuchni w swoim domu, aby jak co wieczór, spożyć Flavon i nagle złamał sobie palec o kaloryfer :< Dżem go przed tym nie uchronił, a wręcz mu to umożliwił ;o
Krótko: ostrzegam was przed Flavonem, nie dajcie się na niego złapać.

Jest przemiana!
Byłem u spowiedzi dwa razy w ciągu jednego tygodnia!!! Fajna odmiana po 7 miesiącach bez tego zabiegu. Znaczy, że zapowiadają się dobre święta ;o Chociaż z drugiej strony tak częsta pokuta chyba nie najlepiej o mnie świadczy :D

Osiągnąłem cel, znowu napisałem ładną notkę o pierdołach. Mogę teraz w spokoju słuchać metalowego murzyna i powiedzieć wam cześć!

Jazda!

2 komentarzy

Oglądałem sobie dzisiaj program na Discovery opowiadający o brazylisjkim imba lekarzu alternatywnym. Po jego obejrzeniu stwierdziłem, że muszę coś tutaj napisać!

Była sobie fajna pani, która zachorowała na cośtam, nieważne i mniejsza z tym, w każdym razie była w szpitalu i zaczęła leczniczą terapię. Jednak okazało sie, że terapia jej nie odpowiada i jak na razie nie jest zadowolona. Postanowiła więc pojechać do Brazylii i poddać się leczeniu lekarza_zagłady_BR, który sam nazywa siebie Janem od Boga.
Przez parę miesięcy uczestniczyła w jakichś grupowych medytacjach i tak zwanych „niewidzialnych operacjach”. Wykupywała również zioła z odpłatnie wypisywanych przez lekarza recept.
Owa Pani głęboko wierzyła, że takie leczenie jest w stanie zapewnić jej zdrowie, jednak w końcu po zaleceniu 40 dniowej abstynencji od alkoholu, tytoniu i seksu Pani nie czuła się najlepiej. Udała się zatem do Jana, a ten po konsultacji z duchami przekazał jej ich słowa nakazujące powrót do szpitala, konsultacje z konwencjonalnymi lekarzami i dokończenie wcześniejszej terapii.
Późniejsze słowa kobiety mówiły tylko o tym, że Jan nie pomylił się i duchy czuwające nad Panią naprawdę przemawiały przez brazylijskiego uzdrowiciela, ponieważ po zalecanej terapii w szpitalu owa Pani WYZDROWIAŁA! To naprawdę niebywałe!
W programie tym wypowiadali się również różni eksperci zachwalający medycynę alternatywną, opierający swoje pochwały głównie na fizyce kwantowej i jej zastosowaniu w tymże leczeniu.

Cóż… jakiś fajny naukowiec powiedział kiedyś mniej więcej coś takiego: „Jeżeli uważasz, że rozumiesz fizykę kwantową, to znaczy, że nie rozumiesz fizyki kwantowej”.
Nie da się powiązać metafizyki z medycyną, nie można tłumaczyć subiektywnych odczuć naukowymi pojęciami, nie można na dłuższą  metę leczyć nikogo efektem placebo, ale, jak się okazuje, można ciągnąć z całego tego wszystkiego grubą kasę.
Coraz więcej ludzi zaczyna ufać zabiegom znachorów i uzdrowicieli przeznaczając na ich metody leczenia coraz więcej pieniędzy. Dochodzimy do momentu, w którym długo opracowywane, testowane i sprawdzane leki, które naprawdę mają pomagać ludziom zostają wypierane przez wodę na receptę (homeopatia). To martwi…

Wnioski z notki:
-suma inteligencji na ziemi jest stała, liczba ludności zwiększa się,
-jestem sceptykiem,
-drum & bass jest fajny –


-prymitywne, proste dowcipy to magia ;d
Murzyn, żyd i cygan wchodzą do baru, a barman do nich:
- Wypierdalać!

Nieźle!

3 komentarzy

Poprzednia notka była smutna, pomyślałem tedy, aby, żeby cześć!

Jednak kiedy tak myślę to w sumie przez te dwa miesiące kiedy nie pisałem NIC SIĘ NIE DZIAŁO O_O.

Ten okres upłynął mi głównie pod znakiem rozpaczliwego ogarniania czegokolwiek byleby dotrwać do ferii, które zaczynają się pojutrze ^-^!
Ogarnąłem więc rozpaczliwie na nowo StarCrafta ;d (Niewtajemniczonych zapraszam do obejrzenia mojej ostatnio ulubionej gry ;3.)
Tym razem bardziej na poważnie, powrót do tego sportu jest dobry. Mam nadzieję, że codzienne regularne gry oraz zapisanie się do świeżo utworzonej polskiej ligi SC pozwolą mi się ładnie rozwijać, a przynajmniej nie cofać ;x

Ostatnio w piątek byłem też na pierwszych w tym sezonie osiemnastych urodzinach kolegi, a o imprezie tej im mniej powiem tym lepiej dla mnie… tak sądzę ;c

Moja siostra niedługo urodzi dziecko i będzie pewnie dosyć upierdliwie, ale jakoś to trzeba spokojnie rozkminić.
Moja siostra2 czyli Dodo zdała za drugim razem egzamin na prawo jazdy, za co publiczne gratki ;o

Gratulacje również dla tej notki, która jest chyba moim najlepszym jak dotychczas swobodnym zlepkiem informacji, a pisanie jej przypomina mi jedynie o tym, że dawno nie jadłem kebaba ;x
Kończąc więc powiem tylko, że ostatnio mam pomysł na tą fajną nutkę:
http://www.youtube.com/watch?v=Tsobsr8nF7w

Jednak cieszę się, że coś tu napisałem ;d
Cześćpa~!

Ostro!

6 komentarzy

To pierwotnie miał być komentarz do notki na blogu
www.madzialenka15czarnulka.blog.pl, ale mi się trochę rozrósł i nie chciałem tego tam wlepiać, więc postanowiłem zrobić z tego nową notkę ^.^/~
Zacząłem pisać tak:

Boję się co będzie za parę lat, bo już teraz czuję się taki stary kiedy myślę,że to wszystko mnie nie rusza.

Wigilia to największe święto fałszywości i pozorów <3 Być może byłbym wesoły w tym czasie gdyby ludzie cieszyli się z duchowych wartości tego święta, a nie kultywowali popieprzone zachodnie tradycje. Najgorsze jest to, że zajebista amerykańska ‚kolęda’ – ‚Last Christmas’, która nawet w ogóle nie opowiada o świętach, jest puszczana w hipermarketach już na początku listopada ^.^/. Co roku to całe zamieszanie zaczyna się coraz wcześciej i uderza we mnie z coraz większą mocą. W momencie, w którym piszę tę notkę jestem już maksymalnie zdemotywowany i nie mam ochoty na jakąkolwiek radość. W wieku 17 lat mam serdecznie dosyć powtarzania co roku tych samych schematów. Kiedy zbliża się grudzień każda reklama w telewizji jest na świąteczne kopyto, wszyscy nagle zaczynają sobie rozsyłać co roku takie same bezsensowne życzenia, dla całego świata najważniejsza jest imba choinka i fantastyczny strój mikołaja. Co to wszystko ma do narodzin Chrystusa?

Denerwuje mnie to, że katolicke pochodzenie tego święta nie ma żadnego znaczenia i w tym momencie stało się ono świecką tradycją. Wszystko naturalnie dzięki globaliacji. Na świecie powoli wszystko jest już takie samo.

Dlaczego się tym przejmuję i o tym piszę? Nie wiem. Mógłbym oczywiście przeżywać to wszystko po swojemu, przecież nie muszę podążać z tym nurtem, ale nie potrafię. Wszystko dookoła napełnia mnie tak zajebistym humorem, że te święta naprawdę są dla mnie wyjątkowe; pierwszy raz w życiu nie byłem przed świętami u spowiedzi, pierwszy raz w życiu totalnie nie obchodzi mnie co się dzisiaj będzie działo, pierwszy raz w życiu pieprzą mnie prezenty pod choinką i już na zapas denerwują mnie życzenia, które usłyszę dziś podczas łamania się opłatkiem.
Posprzątałem mieszkanie, pomagałem w kuchni i przygotowałem stół, czuję tylko smutek i przygnębienie.

Brawa dla świata! Przez jego świąteczne starania ogrnia mnie generalnie słitaśna mizantropia.

Mam nadzieję, że Bóg sobie jakoś z tym poradzi.

Żadna piosenka nie pasuje na zakończenie tej notki tak dobrze jak ta:
http://www.youtube.com/watch?v=GDcwBWWKGIs
.
Nie chciało mi się tego nawet czytać 2gi raz. Przepraszam za ewentualne błędy, pozdro i cześć!

Bardzo!

7 komentarzy

Znowu chciałem coś napisac, ale nie mam weny hehehehe!

Byłem dzisiaj w szkole i z niej wróciłem nom!

Generalnie mam fantastyczny REMONT od 3 miesięcy! Kocham go bo dzięki niemu jestem więziony słowem: „Jutro robimy”. Robimy z ojcem robimy, a tu nagle kilka dni wolnych, w których też „Jutro robimy”. Dzięki temu kiedy ktoś pyta mnie czy „Idę jutro na/do/z…” to odpowiadam: NIEEEE ^.^/~~~~~~~~~~~~ bo trzeba skończyć pracę. A potem się okazuje, że mój tata nic mi nie powiedział, że nie będzie go cały dzień i sobie siedzę <3.
Bradzo wkurza mnie to kurna i musiałem to kurna bardzo napisać.

I bardzo dobrze, że to napisałem bo jakoś tak rozgrzałem paluszki hihihi i teraz słowa same mi wyrosną spod klawiatury!

Jeśli pominąć to na górze to w sumie znowu nic się nie dzieje.
Z nudów gram sobie w Fajnal Fantazy 8 :3 i jest przyjemnie. Strasznie lubię tak żyć z dnia na dzień i wstawać co rano bez żadnych zadań ;o

Kurna :D Kolega do mnie napisał na gg i już mi się nic nie chce pisać ;c
Tak to jest z tym złym tworem szatana – internetem.
Nic więcej nie wykminie :< ale grunt, że zebrałem się w sobie! To jest początek wszystkiego!
Nuteczkiou na dziś:
http://www.youtube.com/watch?v=QuqN93PnkVc

I dobranoc hehehehehe

ŻYJĘ!

3 komentarzy

Serio!
Chciałem napisać, że może coś naskrobię na dniach, ale to i tak nieprawda… choć może się pomylę ;o
Grunt to utrzymywać bloga przy życiu he, he, he!

he he he

2 komentarzy

O nieźle, miałem już pół notki ale nacisnąłem jakiś magiczny knefel i mi się zamknęła karta w mozilli :D
To od nowa!
Nie wiedziałem co ze sobą zrobić, więc postanowiłem napisać notkę.
Ostatnio bez przerwy siedzę bez sensu przed monitorem i nie wiem co robić. Spowodowane jest to brakiem snu, który wymusza na mnie szkoła o/
To wszystko jest słabo pomyślane… przecież życie zaczyna się po godzinie 20, a wstawać trzeba o 6:30 @_@.

Generalnie to jest nuda, ale np. dzisiaj miałem kupić książkę z niemieckiego w Bytomiu po szkole, ale zapomniałem. Przypomniało mi się o niej w autobusie 820 i skończyło się to tak, że kupiłem tą książkę w Tarnowskich Górach, zjadłem ‚pełnego rożka’ w ‚Conieco’, spotkałem znajomych, których w życiu nie spodziewałbym się tam spotkać, pozdrowiłem perliczki u sąsiada Olbina i jego kotkę o imieniu Romek i wróciłem do domu 3h później niż planowałem.
Same plusy! Trzeba tak częściej ;3

Dawno nie pisałem, a tu się trochę działo…. ;o

Siostra moja rodzona wzięła ślub i zrobiła wesele. Fajnie wszystko i w ogóle nieźle, ale tak naprawdę to nie wiem co tu o nim napisać xd
Jedyne co mi się z niego wryło w pamięć to to, jak ZAJEBIŚCIE idzie się samemu przez osiedle o 4 rano :D Nikogo nigdzie nie ma, wszyscy śpią, blady jest sobie świt, tak że jakby półjasno. Generalnie dawno mi się nic tak bardzo nie spodobało jak ta atrakcja ;d

Wakacje spędziłem w domu + tydzień w Gdańsku gdzie było naprawdę niesamowicie. Zdaje się, że to moje najlepsze wakacje jak dotychczas. 7 dni w towarzystwie samych fajnych znajomych strasznie pozytywnie działa na człowieka, więc wróciłem z wypoczynku naprawdę wypoczęty, choć niebardzo wyspany ;c

Wena mi się już dawno skończyła, więc kończę notkę hej! Takie chyba jakieś fajne krótkie podsumowanie mi wyszło.
Piosenka na dzisiejsze pisanie notki:
http://cardgirl.wrzuta.pl/audio/6oBw1sVQBjI/imogen_heap_hide_and_seek
Uuu łocz ju seej~!
Cześćpa!


  • RSS